O kurcze! jak patrzę na datę, kiedy ostatni raz tu byłam to jestem w szczerym szoku. Moje zaszokowanie dokładnie pokazuje to jak szybko minął mi wrześniowy czas. Już nie będę pisać usprawiedliwień czego tak długo mnie tu nie było :D ważne, aby nadrobić zaległości :D Póki co to narazie rozglądam się za jakimiś inspiracjami. Myślę, że nowy rok akademicki będzie właśnie je niósł :D Na razie zamieszczać będę zaległe dania :D Chociaż dziś planuję zrobić sobie swój pierwszy obiad :D Z pewnością poinformuję Was jak mi poszło! :D Na dobry początek dnia zamieszczam deser z oreo :D przepyszny, bajeczny, wprost rajskie niebo w gębie :D polecam wszystkim, którzy tak samo jak ja kochają banany! :D jak ktoś jadł kiedyś kopiec kreta z dr. Oetkera to ten deser ma podobny smak :)
Przepis został zaczerpnięty z www.mojadelicja.pl/deser-z-oreo-bez-pieczenia/
Deser z Oreo:
Składniki:
180g ciasteczek Oreo - kupiłam 3 opakowania po 66g :)
80g masła - czyli jak masło ma 200g to trochę mniej niż połowę :D
1-2 banany - wykorzystałam 1,5 :D oczywiście ta połówka co zostałą, nie zmarnowała się :D <mniam>
250g serka kremowego - tu wybór mamy duży :) może być PHILADELPHIA, albo mniej burżujski Twoj smak z Piątnicy :D ja dodałam 2 serki Almette naturalne
1 budyń czekoladowy + mleko do jego przyrządzenia - wydaje mi się, że potrzeba 500ml mleka :)
1 opakowanie cukru waniliowego
w oryginalnym przepisie była śmietana 30% lub 36% dobrze schłodzona, a ja dodałam śnieżkę, ponieważ po pierwsze nie lubię bitej śmietany ze śmietany, a po drugie uznałam, że jak ma mi sie coś tam zważyć czy coś tam innego to nieeee.... to nie na moje nerwy :D tak więc kupiłam snieżkę, bodajże z Gellwe- ale to nie ma znaczenia z jakiej firmy, i zrobiłam sobie taką bitą śmietankę:) Do śnieżki trzeba dodać 200 ml mleka, więc do tego deseru trzeba przygotować ok, 700 ml mleka :) mi tak mało trochę wyszło tej śnieżki, dlatego myślę, że następnym razem skorzystam z dwóch :D
Przygotowanie:
Masło roztopić w rondelku. Ostudzić.
W tym czasie rozkruszyć ciasteczka. Ponoć najlepiej blenderem, aczkolwiek moja końcówka blenderowa do miksera ledwo dałą radę. Najpierw moim zdaniem trzeba ręcznie pokruszyć, a potem ewentualnie tym blenderem. Chociaż myślę, że dobrym sposobem jest wsadzenie ciasteczek w woreczek, zawiązanie go owinięcie w ściereczkę i mocne uderzanie w blat stołu lub o podłoge. Tak się fajnie orzechy włoskie kruszy do ciastka, więc może i te ciastka by dobrze było rozkruszyć.
1/4 pokruszonych ciasteczek zostawić do dekoracji, a resztę wymieszać z ostudzonym masłem i wyłożyć na spodzie naczynia, w którym będzie deser, I to też nie jest dobrym pomysłem. Nie wiem jak autorce przepisu, ale mi ten spód tak się zastygł, jak kamień normalnie i ciężko było go później jakoś wydobyć ;/ dlatego następnym razem spróbuję bez tego masła.
Przygotować budyń według instrukcji na opakowaniu. Ostudzić.
Serek kremowy zmiksować z cukrem waniliowym. Ubić śnieżkę wg instrukcji na opakowaniu. Pół śnieżki wymieszać łyżką z serkiem. (mi gdzieś wyszło mało tej snieżki więc serek zmieszałam z 1/3,) Na ciasteczkowy spód wyłożyć masę serową i odstawić do lodówki na 20 minut. Ostudzony budyń zmiksować, by nie robił się na nim kożuch. Ułożyć na serowej warstwie, pokroić banana w plasterki i delikatnie wyłożyć je na budyń. Odstawić do lodówki na kolejne 20 min. Bitą śmietanę też wkładamy do lodówki. Przykryć resztą śnieżki i posypać pokruszonymi ciasteczkami :) Schładzać min. 4h :)
Podawać w szklaneczkach/pucharkach :) Smacznego! :D



Wyglada wysmienicie :*
OdpowiedzUsuń