niedziela, 30 listopada 2014

Napój na gardło

Dosyć niedawno dopadło mnie ostre zapalenie gardła. I to dosłownie. Nie tam jakaś diagnoza lekarska tylko dosłownie tak było. Takiego bólu nie życzę nawet wrogowi. Czułam jakby mi ktoś skórę z gardła zdzierał przy każdym połykaniu śliny. Nie mogłam przejść nawet 200 metrów, tak strasznie się męczyłam. Do tego ból głowy, mięśni i gorączka. Mój chłopak wspomógł mnie miodem :) i dzięki temu mogłam przyrządzać sobie różne herbatki i napoje :)
 Gorąco polecam taki o to "napój" do picia w czasie chorób gardła:

Napój na gardło

Składniki:
cytrynka
miód
sok malinowy
woda :)

Przygotowanie:
Wlewamy sok malinowy, najlepiej domowej roboty, a jak nie mamy to taki droższy, bo te tańsze to bardziej sztucznością smakują niż nadzieją na poprawienie zdrowia. Dodajemy 3 łyżeczki miodu, plaster cytryny i zalewamy to gorącą wodą. Jest to porcja na kubek litrowy. Na normalny kubeczek odmierzamy 1 łyżeczkę miodu. Ale to też kwestia gustu, kto jak lubi słodko :) ja nie słodzę herbaty i taka ilość miodu mi w zupełności wystarczyła :) 



Robimy to i duuuużo pijemy! :) ja takie wypiłam 3 sztuki :) Przy bólu gardła trzeba dużo pić :) ---> Ameryki pewnie tym nie odkryłam, ale warto o tym pamiętać :D

Ciasto bananowe

Dawno tu byłam, ale nie zmienia to faktu, iż ciągle próbuję swoich sił kucharskich. Ciągle szukam inspiracji, robię, albo wykorzystuję przepisy, z których już korzystałam wcześniej :) Za chwilę zaprezentuję ciasto bananowe, które choć zrobione z mych kochanych bananów to jednak nie o takim smaku o jakim myślałam... Banany dodane do ciasta całkowicie inaczej smakują niż jakby wrzucić parę kawałków jako nadzienie :) i to jest ten ból. Tak więc tadam przedstawiam ciasto bananowe, które z wyglądu przypomina chleb:


Ciasto bananowe:

Składniki: 
 3 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki maku
4 jajka
szczypta soli
2 mleczne czekolady
2/3 szklanki oleju 
5 średnich dojrzałych bananów
2 łyżeczki sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
sok i skórka starta z cytryny

Przygotowanie:
Do miski wlewamy olej, dodajemy cukier, szczyptę soli, sok i skórkę z cytryny (dałam jej minimalnie, bo nie lubię za bardzo) starta na tarce o małych oczkach. Miksujemy. Dodajemy po jednym jajku, ciągle miksując. W drugiej misce mieszamy mak z mąką, proszek do pieczenia i sodę. Po wymieszaniu stopniowo dodajemy do pierwszej miski. Banany kroimy na małe kawałki wrzucamy do trzeciego naczynia, miksujemy, ścieramy czekoladę na tarce - ja zrobiłam na małych oczkach, więc ciasto zrobiło się ciemne poprzez rozpuszczoną czekoladę - dodajemy to do ciasta i mieszamy. Pieczemy  w podłużnej formie ok. 1 godziny w 180*C.


Zatem: smacznego! :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Muffinki z papryką, pomidorem i serem feta

Wraz z Wojtkiem (mym ukochanym) wybieraliśmy się na urodziny do mojej siostry. Oprócz prezentu chciałam jeszcze coś przynieść do jedzenia. W zamiarze miałam muffinki z czekoladą, ale siostra orzekła, że takie rzeczy są za słodkie i nie nadają się pod wódeczkę. Myślałam o sałatce greckiej, ale poczułam jakąś wenę do zrobienia czegoś bardziej ambitnego :) Wymyśliłam, że przygotuję muffinki na słono, tzw. wytrawne :)  

Muffinki z papryką, pomidorem i serem feta

Składniki:

1 papryka
1 pomidor
ser feta
125 g masła
250 ml mleka
2 jajka
400 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody 
przyprawy: sól, pieprz, słodka czerwona papryka, przyprawa do pizzy lub włoska - ja dodałam do pizzy :)

Przygotowanie:
Ser feta, paprykę i pomidora (obranego ze skórki) kroimy w kostkę. Do pierwszej miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę, szczyptę soli i pieprzu oraz pół łyżeczki przyprawy do pizzy. Mieszamy. Masło rozpuszczamy w garnku i pozostawiamy do wystygnięcia. Nie miałam zbyt dużo czasu na oczekiwanie aż samo wystygnie, więc podstawiłam je pod otwarte okno :) Mieszamy, dodajemy warzywa i ser feta, mieszamy. Do drugiej miski wlewamy mleko, jajka, ostudzone masło, Mieszamy. Pierwszą miskę wsypujemy do drugiej. Mieszamy. Nie wiem czy miało wyjść takie ciasto, ale mi wyszło takie gęste i klejące się, zupełnie niepodobne do tego jakie mają muffinki na słodko. Włączamy piekarnik na 190 stopni, aby się nagrzał. Do foremek "wlewamy" ciasto na 3/4 wysokości. W takiej samej temperaturze pieczemy ok. 25 minut. Podajemy z ketchupem albo sosem czosnkowym. Mój brat uznał, że ten ostatni najbardziej by pasował do tego. :) Niestety nie miałam czasu go zrobić :) i tak ledwo zdążyliśmy na autobus :)


SMACZNEGO! :)

Makaron ze szpinakiem i fetą

Mój ukochany zjechał do mnie na dłuższy weekend i musiałam coś wymyślić na obiad dla nas :) przypomniało mi się, że kiedyś wspominał, że nie jadł nigdy szpinaku. Dlatego też postanowiłam, że moje danie będzie składało się na pewno z tego zielska :) a że wyznaję zasadę - nie ma obiadu bez mięska :) to musiałam kupić kurczaczka do tego :) do szpinaku tak mi się wydawało, że pasuje jeszcze ser feta :) Niestety nie wiedziałam z czym to zrobić. Czy to z chlebem zjemy, czy z ryżem, czy może z makaronem. Wybrałam to ostatnie, bo jakiś mój szósty kulinarny zmysł podpowiadał, że to może być to :) a więc zabrałam się do roboty i nawet całkiem dobre mi wyszło :) jak widać jeszcze żyję, więc jadalne było :D Przedstawiam przepis mego autorstwa :)

Makaron ze szpinakiem i fetą:

Składniki:

szpinak mrożony - wydaje mi się, że było tam 400g 
pół filetu z kurczaka
czosnek granulowany lub zwykły - ja użyłam granulowanego, ale myślę, że taki w ząbkach byłby lepszy :) oczywiście przeciśnięty przez praskę lub starty na tarce o małych oczkach
pieprz, sól
mała śmietana
ser feta
200 g makaronu
olej
2 łyżki masła

Przygotowanie:

Kroimy kurczaka w kostkę i smażymy go. Potem jak już się zrobi biały, czyli się usmaży to wkładamy go do miseczki. Na patelnię wrzucamy szpinak i masło, smażymy, aż się rozmrozi i zrobi sie taka "papka". Makaron przygotowujemy wg instrukcji podanej na opakowaniu. Dodajemy do szpinaku soli, pieprzu i czosnku do smaku (przyznam się, że ja to sypałam i sypałam, bo gdzieś ciągle było mało i mało :D), mieszamy, dodajemy pół śmietany, mieszamy, smażymy jeszcze ok 2 minut. Kroimy ser feta w kostkę i wraz z kurczakiem wrzucamy do reszty, mieszamy i chwilkę jeszcze podsmażamy. Makaron wykładamy na talerze i nakładamy szpinak :) 



Smacznego! :)

sobota, 1 listopada 2014

Mała dygresja

Dziś 1 listopada, wczoraj Dziady :) a tu nic nieprzygotowane. No dobra przyznam się - zrobiłam tiramisu z torebki :D myślę, że to też można zaliczyć do rozwijania umiejętności kulinarnych :D jakby nie było to coś tam się robi i piecze. Jednakże muszę przyznać, że jest to mało satysfakcjonujące. Odkąd zaczęłam gotować, zauważam u siebie pewną niechęć do "kupczych" ciastek i dań. Jakieś mi się to wydaje takie sztuczne i mało smaczne ;) To, że nic ambitnego dziś nie zrobiłam mogę jeszcze usprawiedliwić powrotem do domu :) jak wiadomo w przeddzień Święta Zmarłych nie jest to takie proste. Jak pewnie większość studentów i uczniów, którzy powracają do domów zetknęłam się z totalnym nieogarnięciem i dezorganizacją PKP. Poczuję się prawdziwą Polką i ponarzekam sobie :D na prawdę to jest  tak trudne do przewidzenia, że właśnie 31 października najwięcej ludzi będzie jechało pociągiem (o busach już nie wspominając). No ciekawe dlaczego? Aż trudno zgadnąć... hm... PKP powinno mieć nawet taką reklamę: Umilamy życie. I to dosłownie i w przenośni... Jestem i tak pod wielkim wrażeniem, że jednak pomyślano o ludziach, którzy nie zmieścili się do pociągu i podstawiono drugi skład. Brawo za pomysłowość. :) naprawdę zostałam pozytywnie zaskoczona :)