Dziś mam jakiś taki podły humor. Niby słoneczko świeci za oknem, ale zimno, że włos od razu na ręku się jeży. Człowiek chciałby wyjść na spacer, ale perpektywa ubierania się w kurtkę i adidasy z parasolem w ręku (bo czasem deszczowo się robi), nie napawa optymizmem. I tak się tkwi w miejscu. Rozum podpowiada żeby wziąć się za pisanie zaległych prac, bo w połowie września trzeba oddać (na pedagogiczne studia kwalifikacyjne, a także dla uspokojenia sumienia - jeden rozdzialik pracy magisterskiej.). Ale sercu się nie chce. Serce by chciało iść na dwór w spodenkach, bez butów pochodzić po mięciusiej trawie, złapać ostatnie promyki słońca, by brązowa opalenizna jeszcze została do zimy :). Chciałam sobie zrobić małą drzemeczkę, ale nie mogę zasnąć. Zamykam oczy i... I nic. Dlatego też uznałam, że trzeba coś wymyśleć na moją "niemogotę". Skoro chce mi się spać to muszę wypić kawę. Lotem błyskawicy - swoją drogą nie spodziewałam się aż tak szybkiego przebłysku myślenia dzisiejszego dnia ;) - wpadł mi do głowy pomysł zrobienia kawusi pod chmurką :) a może pierzynką? :) nieee... chyba chmurka lepiej brzmi:)
Kawa pod chmurką
Składniki:
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
gorąca woda :D
mleko pistacjowe Muller
bita śmietana w sprayu
Przygotowanie:
Do kubka wsypać 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej. Do połowy kubka wlać gorącą wodę, a następnie dolać mleko. Wstrząsnąć butelkę bitej śmietany i udekorować kawę wg uznania :) Pyszności! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz